Koneserkowe tu i teraz - czerwiec'17

14:52:00





Czerwiec już za nami, a ja nie mogę się doczekać następnych miesięcy. Mam wiele planów, ale zanim zacznę je realizować, dobrze by było zamknąć ostatni miesiąc.


Długo czekałam na czerwiec i jak zwykle bardzo szybko minął. Wydarzyło się wiele przyjemnych rzeczy, ale i zwyczajnych codziennych chwil. Siedzę na swojej kanapie i patrzę na szarugę za oknem. Niedługo zaczynam pracę, ale na razie jeszcze wspominam ostatnie 30 dni. Zaraz Wam wszystko opowiem, ale najpierw przygotujcie kubek herbaty, zjedzcie kawałek ulubionej czekolady i rozsiądźcie się wygodnie.





CZUJĘ SIĘ spokojna. Lubię ten stan, choć nie zawsze go doświadczam. Jestem osobą nerwową, która przeżywa wiele spraw. Teraz jest mi po prostu dobrze i chciałabym, żeby zostało tak jak najdłużej. Na dodatek jestem podekscytowana nadchodzącymi zmianami i planami, które "urodziły się" w ciągu ostatnich tygodni.


Nie SŁUCHAM niczego nowego. Ostatnio jednak w moich głośnikach zabrzmiały ponownie utowry Renaty Przemyk, a także (jak to w wakacje) francuskie piosenki. 

Wsłuchuję się też we własny organizm i jego potrzeby. Próbuję się nauczyć, co mi nie służy, czego powinnam jeszcze unikać i czego mi brakuje. Chcę się czuć dobrze nie tylko w duchu, ale i na ciele :)


Post udostępniony przez Joanna Wąsik (@koneserkaczekolady)


CHCIAŁABYM jeszcze raz pojechać na koncert The Piano Guys. Na początku czerwca miałam przyjemność wziąć udział w ich pierwszym występie w Polsce. O moich odczuciach możecie przeczytać >TUTAJ<. Było naprawdę wyjątkowo!

Przez moment w czerwcu chciałam odhodować włosy. Szybko jednak porzuciłam tę koncepcję. Zniechęciło mnie to, że przyszedł by czas, gdy wyglądałabym po prostu źle. Ni związać tych włosów, ni zaczesać, a i jeszcze wolno rosną. Stawiam na wygodę, a krótkie włosy są tak samo kobiece (o czym zdążyłam się przekonać).


JESTEM WDZIĘCZNA ZA wszystkie miłe chwile, które mnie spotkały - za czas spędzony z siostrą, z rodzicami, za kolejną rocznicę z Szarookim, za spotkania ze znajomymi. Dziękuję za to, że czułam się doceniona i kochana. Powiedzcie mi, czy można chcieć czegoś więcej?


PRACUJĘ NAD rozwojem bloga. Planuję przenosiny i generalny porządek. Nie mogę się doczekać, ale i mam dużo obaw. Czas jednak w końcu ruszyć z kopyta.



CIESZĘ SIĘ, bo czekają mnie naprawdę fajne miesiące. A i chwile z ostatniego miesiąca wywołują uśmiech na mojej twarzy. Dodatkowo mam nowe materiały rękodzielnicze, z których ostatnio mogłam stworzyć piękny album ślubny - jeśli jeszcze go nie wiedzieliście, zerknijcie >TUTAJ<. No i mam nowy zeszyt do Bullet Journal. Spójrzcie na niego - te sukulenty są cudowne. 🌵🌵



UCZĘ SIĘ nowych przepisów jednogarnkowych, lepszego robienia zdjęć, a także blogowania (jeszcze bardziej) na poważnie. Pracuję też cały czas nad swoim ogródkiem na balkonie. Bywa różnie - niektóre roślinki chorują, a inne szaleją i pięknie rosną. Tak czy siak sprawia mi to dużą przyjemność.


CZYTAM kolejną część z serii o Wiedźminie. W czerwcu przeczytałam "Chrzest ognia". Czytam wolno i często zapominam o książce, jednak w moim Bullet Journal monitoruję postępy w czytaniu m.in. 5 stron dziennie. Na półce czekają kolejne tytuły.


Nie OGLĄDAM obecnie nic, bo w piątek skończyliśmy oglądać z Szarookim "The Leftovers". Ostatni sezon niestety mnie rozczarował - było w nim zbyt wiele wątków, które były niepotrzebne lub kompletnie nie wytłumaczone. Drugi sezon był rewelacyjny. Mam wrażenie, że w trzecim zabrakło dobrego pomysłu. Wzruszyłam się kilka razy, czasem czułam napięcie i czekałam, co się wydarzy, ale zdarzało się to zdecydowanie mniej, niż wcześniej. Ogólnie serial polecam, ale nie mogę go nazwać bardzo dobrym.


CZEKAM NA lipcowy urlop i wyjazdy do naszych rodzinnych domów. Nie mogę się też doczekać przenosin bloga. W przyszłym tygodniu zamawiam nowe materiały i będę szyć sukienkę na wrześniowe wesele. Na pewno pokażę Wam, efekty mojej pracy - bądźcie czujni :)


A jak Wam minął czerwiec? Dajcie znać w komentarzach.

Może Ci się spodobać

0 komentarze